EU Banner

30 sierpnia nasza plenerowa trasa zaprowadziła nas do Chmielnika, gdzie odbyły się Dożynki Powiatu Kieleckiego i Miasta i Gminy Chmielnik. Był to już piąty z dziewięciu wyjazdów plenerowych realizowanych w ramach projektu „Sprzedaż bezpośrednia produktów krajowej akwakultury – nowe otwarcie”.

Dożynki są świętem plonów, ale przecież nie tylko tych zbieranych z pól. Współczesne rolnictwo to również sadownictwo, hodowla, pszczelarstwo i akwakultura. Dlatego obecność karpia na chmielnickim Rynku była czymś zupełnie naturalnym. Staw rybny, podobnie jak pole, jest miejscem produkcji żywności, a za rybą trafiającą na stół stoi całoroczna praca gospodarstwa.

Tego dnia Rynek wypełniły delegacje z całego powiatu kieleckiego. Uroczystości rozpoczęła msza święta, po której na Rynek przeszedł korowód dożynkowy. Były tradycyjne wieńce, obrzędy, zespoły folklorystyczne, lokalne stoiska i konkursy, a później również koncerty. Zwycięski wieniec miał reprezentować powiat kielecki podczas dożynek wojewódzkich.

Wśród tego wszystkiego znalazło się także nasze stoisko z karpiem. Jak zwykle nie chodziło wyłącznie o samą degustację. Smażony karp był początkiem rozmowy – o tym, skąd pochodzi ryba, jak długo trwa jej produkcja, czym różni się zakup bezpośrednio od hodowcy od anonimowego produktu z długiego łańcucha dostaw i dlaczego warto szukać ryb wyprodukowanych w polskich gospodarstwach.

Przy okazji po raz kolejny przekonywaliśmy, że karp nie musi czekać na grudzień. Podany podczas sierpniowych dożynek smakuje równie dobrze i doskonale wpisuje się w ideę lokalnej żywności. Bo jeśli podczas święta plonów mówimy o chlebie z tegorocznego zboża, warzywach z pobliskiego gospodarstwa czy lokalnych przetworach, to obok nich jest również miejsce dla karpia ze stawu.

Chmielnik – miejsce handlu od prawie pięciu stuleci

I właśnie Chmielnik daje tej opowieści bardzo ciekawe historyczne tło. Miasto wyrosło na skrzyżowaniu dawnych szlaków handlowych prowadzących m.in. z Sandomierza przez Szydłów do Chęcin oraz z Krakowa w kierunku Iłży i Radomia. Kiedy w 1551 roku Zygmunt August nadał Chmielnikowi prawa miejskie, wraz z lokacją miasto uzyskało prawo organizowania trzech jarmarków w roku oraz cotygodniowego targu w każdy czwartek.

To ciekawa klamra dla naszego wyjazdu. 475 lat temu do Chmielnika przyjeżdżało się na targ, aby sprzedać i kupić produkty wytwarzane w okolicznych gospodarstwach. W 2026 roku, stojąc z karpiem na chmielnickim Rynku, w pewnym sensie robiliśmy dokładnie to samo – skracaliśmy drogę pomiędzy producentem a konsumentem.

Jest jeszcze jedna drobna, ale bardzo chmielnicka ciekawostka. Sama nazwa Chmielnik związana jest z rolnictwem – oznacza miejsce uprawy chmielu potrzebnego dawniej do warzenia piwa. Do dziś przypomina o tym gałązka chmielu z trzema szyszkami znajdująca się w herbie miasta.

Historia Chmielnika jest jednak znacznie starsza. To właśnie w pobliżu miejscowości 18 marca 1241 roku wojska małopolskie starły się z armią mongolską podczas pierwszego najazdu Mongołów na Polskę. Bitwa pod Chmielnikiem należy do najważniejszych średniowiecznych wydarzeń związanych z tym miejscem.

Od średniowiecznego pola bitwy, przez renesansowe jarmarki, aż po współczesne święto plonów – Chmielnik od stuleci był miejscem, w którym spotykali się ludzie z całej okolicy.

I chyba właśnie dlatego nasze stoisko pasowało tutaj szczególnie dobrze. Zmieniły się czasy, towary i sposób sprzedaży, ale idea pozostała ta sama: lokalny producent spotyka się bezpośrednio z człowiekiem, który chce poznać i posmakować jego produkt. Tym razem tym produktem był polski karp.

Dziękujemy Chmielnikowi za spotkanie, degustacje i wszystkie rozmowy przy naszym stoisku.

instagram facebook