EU Banner

Spotkanie z czeskimi partnerami pokazało wyraźnie, że choć Polska i Czechy należą do liderów gospodarki karpiowej w Unii Europejskiej, sposób organizacji rynku w obu krajach różni się w kilku kluczowych aspektach.

Polski rynek

Jest bardziej rozproszony. Działa u nas wiele gospodarstw, które oprócz produkcji rozwijają sprzedaż bezpośrednią, rolniczy handel detaliczny, własne przetwórnie czy gastronomię przy gospodarstwach. Ta „mozaika aktywności” bywa wyzwaniem organizacyjnym, ale jednocześnie stanowi ogromny potencjał. To właśnie w niej kryje się siła krótkiego łańcucha dostaw.

W Czechach

Rynek hurtowy jest silnie skoncentrowany – niewielka liczba dużych podmiotów skupia znaczną część podaży. Taka struktura ułatwia organizację sprzedaży na większą skalę, ale jednocześnie ogranicza różnorodność modeli dystrybucji.

Podczas dyskusji wyraźnie wybrzmiał jeden wniosek: sprzedaż bezpośrednia nie jest dodatkiem do produkcji, lecz jej strategicznym uzupełnieniem. Czeskie środowisko zwróciło uwagę na potrzebę reaktywacji tego modelu sprzedaży u siebie, dostrzegając w polskich rozwiązaniach inspirację i praktyczne wzorce do wykorzystania.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły opracowane w Polsce dokumenty branżowe – „Kodeks Dobrej Praktyki Chowu i Hodowli Ryb w Stawach Karpiowych” oraz „ABC Sprzedaży Karpia”. Pokazują one, że sprzedaż bezpośrednia może funkcjonować w sposób uporządkowany, zgodny z przepisami i oparty na jasno określonych standardach. To ważny argument w rozmowach z administracją i partnerami rynkowymi.

Wizyta w czeskiej szkole rybackiej w Vodnianach uświadomiła nam również, jak istotna jest edukacja młodzieży i praktyczne przygotowanie do pracy w sektorze. Nowoczesne zaplecze dydaktyczne, połączenie nauki z praktyką terenową oraz silne powiązanie szkolnictwa z realnym rynkiem pokazują, że inwestycja w młode pokolenie to inwestycja w stabilność całej branży.

Najważniejszym wnioskiem z Czech jest świadomość, że przyszłość rynku karpia wymaga równowagi między produkcją, hurtowym obrotem a lokalną sprzedażą bezpośrednią. To właśnie różnorodność kanałów dystrybucji daje sektorowi odporność na zmiany i większą stabilność.

Wracamy z Czech z przekonaniem, że polski rynek sprzedaży bezpośredniej ma solidne fundamenty, ale wymaga dalszego wzmacniania – poprzez edukację, standaryzację i promocję krótkiego łańcucha dostaw. Wymiana doświadczeń pokazała nam, że warto rozmawiać ponad granicami, bo choć działamy w różnych systemach, wyzwania stojące przed akwakulturą są wspólne.

A jeśli chcemy, by karp miał silną pozycję w Europie, musimy myśleć nie tylko lokalnie, ale i międzynarodowo.

instagram facebook